poniedziałek, 23 września 2024

Wyjątkowa książka | "My na księżycu"

Czasami, zupełnie niespodziewanie, los stawia na naszej drodze osoby wyjątkowe. I z pozoru przelotne spotkanie, może zamienić się prawdziwą przyjaźń. A może nawet coś więcej.


Ginger zrywa ze swoim wieloletnim chłopakiem. Wszystkie jej plany na przyszłość legły w gruzach. Zagubiona postanawia wybrać się na jedną noc do Paryża, żeby wszystko odreagować. Rhys to niespokojna dusza. Nie umie usiedzieć w miejscu, ciągle gdzieś podąża, czegoś doświadcza. Niespotykanie ich ścieżki przecinają się w mieście świateł. Tak zaczyna się ich przyjaźń korespondencyjna. Ich maile są prawdziwe, pełne niepokoju, obaw, zwierzeń. I choć dzielą ich tysiące kilometrów, to łączy o wiele więcej.

Całkowicie zakochałam się w historii Ginger i Rhysa. Alice Kellen tworzy postacie, które są pełne niespodzianek. Nieuniknionym jest, że podczas czytania, można odczuć wszystkie emocje bohaterów. Złość, smutek, radość i zagubienie.

Ta książka to opowieść o życiu, miłości i odnajdywaniu siebie. Ginger i Rhys to zupełnie różne osoby, w innym momencie życia i z innymi celami. Jednak w miarę upływu kolejnych lat zmieniają się. I choć można powiedzieć, że to historia miłosna, to niesie ze sobą ważne przesłanie. Autorka na stronach książki odwołuje się do historii Małego Księcia. I muszę przyznać, że pięknie dopełnia ona opowieść o dwójce zagubionych ludzi. Cała książka jest pełna głębokich fraz, które skłaniają do refleksji.

To jest ten typ historii, która zostanie ze mną na długo. Już od pierwszej strony wiedziałam, że „My na księżycu” dotknie wrażliwych części mojego serca. I tak się stało. Wy też pozwólcie na to. Gwarantuję, że po przeczytaniu tej historii będziecie inaczej patrzyć na księżyc 🌑