piątek, 28 czerwca 2024

Miłosna podróż w czasie | "Siedem lat wstecz"



„Siedem lat wstecz” to magiczna, pięknie napisana i chwytająca za serce historia!


Clementine jest odnoszącą w pracy kobietą, która znajduje się w trudnym momencie swojego życia. Z jednej strony jest jej kariera i awans w pracy, ale z drugiej cierpi po nieoczekiwanej stracie swojej ukochanej ciotki, Analei. W spadku od niej otrzymała mieszkanie. Mieszkanie, które według cioci było magiczne. Kiedy Clementine wraca po pracy do mieszkania znajduje w nim mężczyznę. Atrakcyjnego Iwana, który pragnie zostać szefem kuchni. Jest jednak pewien problem. Mieszkanie przeniosło ją siedem lat wstecz. Jak można zakochać się w mężczyźnie, skoro on żyje w przeszłości?

To, że Clementine żyła w teraźniejszości, a Iwan w przeszłości, dodawało ich relacji niekonwencjonalności i złożoności w wielu aspektach. To, co ich połączyło jest bardzo naturalne. Ich związek nie zawsze był schludny i uporządkowany. Było w nim sporo chaosu i intensywności, i oczywiście wiązał się z pewnymi komplikacjami związanymi z zaginaniem czasu. Ale właśnie takie jest życie. Nieprzewidywalne.

Romantyzm nie krył się w czekoladzie, lecz w branych przez nas haustach powietrza. W tym, jak obejmował moją twarz, jak przesuwałam palcem po księżycowym znamieniu na jego obojczyku. Krył się w tym, jak mruczał, jak bardzo jestem piękna, w tym, jak moje serce śpiewało.

Ashley Poston stworzyła coś więcej niż romans. To historia, która opowiada o silnych relacjach z bliskimi, o poszukiwaniu siebie i odnajdywaniu szczęścia w pozornie małych rzeczach. Ale „Siedem lat wstecz” to również książka, która nie stroni od pokazania smutki, żałoby i zagubienia. Trudny proces gojenia się ran jest integralną częścią historii bohaterów i dodaje im autentyczności.

Czytanie tej książki było jak uścisk bliskiej osoby. Jak zajadanie się mrożoną pizzą i popijanie jej tanim winem w towarzystwie ukochanych. Jak niczym nieskrępowany taniec w kuchni, gdy nikt nie patrzy. Brakuje mi słów, aby opisać jak dobre było „Siedem lat wstecz”. Po prostu przeczytajcie tę książkę.


środa, 29 maja 2024

Lekcja człowieczeństwa | "Piękni lśniący ludzie"


Nigdy nie sądziłam, że książka opowiadająca o przyszłości pełnej robotów i sztucznej inteligencji może mnie tak wiele nauczyć o człowieczeństwie…


„Piękni lśniący ludzie” to historia opowiadająca o amerykańskim chłopaku, który w bardzo młodym wieku został prawdziwym geniuszem technologicznym. O jego dzieło biją się największe firmy. Ale sam John ma problem z akceptacją i wiarą w siebie. Zupełnie niespodziewanie zakochuje się w dziewczynie, która pracuje w małej Tokijskiej kawiarni. Tyle, że skrywa ona pewniej sekret, który może zmienić wszystko.

John i kelnerka Neotnia to postacie, których życie nie mogłoby być bardziej różne . Ale mimo to ich rodzącą się relacja jest niezwykła. Podczas gdy on ucieka od przeszłości, ona patrzy w przyszłość. Idealnie się dopełniają i uczą się nawzajem.

Ta książka została napisana w piękny sposób. W każdym słowie widać ogromny kunszt pisarski autora. A zakończenie może rozedrzeć serce. Słodko-gorzkie, pełne melancholii i zadumy. Ale równocześnie idealnie oddające sens i głowy zamysł tej historii.

Jeśli chcesz żyć, i to naprawdę dobrze, przestań odkładać wszystko na później. Nigdy nie wiesz, ile czasu ci zostało a nawet jeśli masz przed sobą kilkadziesiąt lat, to miną szybciej niż myślisz.

To była zapadająca w pamięć podróż przez Tokio przyszłości. Do świata, w którym nie istnieją żadne ograniczenia technologiczne. Gdzie fake newsy i ataki cybernetyczne są groźniejsze niż fizyczna wojna. Ale z drugiej strony „Piękni lśniący ludzie” to opowieść o szukaniu swojej tożsamości. O przyjaźni, zaufaniu, uprzedzeniach i stracie. To książka piękna, emocjonalna i skłaniająca do myślenia. To historia pokazująca ile zła może wyrządzić technologia w niepowołanych rękach i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla tych, których kochamy. Ale też o wierze w człowieczeństwo i moralności. Prawdziwy miks gatunkowy, który na pewno Was zachwyci.

środa, 1 maja 2024

Historia miłości | Zdejmij z nieba księżyc


Jak to jest kogoś kochać i wiedzieć, że ta miłość ma datę końcową? Że po ślubie nie ma wcale „i żyli długo i szczęśliwie”, a jest walka o każdy wspólny dzień? Jak nauczyć się żyć ze świadomością, że każdy dzień może być tym ostatnim?


Taka miłość jak Lauren i Josha nie zdarza się często. Szaleńczo zakochani, młodzi, świeżo po ślubie. I wtedy znienacka przychodzi prawdziwy cios. Lauren jest chora. Na IPF nie ma lekarstwa. Z każdym kolejnym dniem jej choroba postępuje, płuca odmawiają posłuszeństwa. Jej odejście jest kwestią kilku lat. To nieuniknione. Po swojej śmierci Lauren pozostawię dla Josha listy. 12 na każdy miesiąc życia bez niej. Wierzy, że oswoją go one z jej odejściem i pozwolą przejść przez żałobę.

To nie była łatwa lektura. Powiedzieć, że jest emocjonalna, to jak niemal nic nie powiedzieć. Oczami Laury doświadczamy, jak radzi sobie z rzeczywistością, w której umiera. Przechodzi przez trudny proces, najpierw zaprzeczenia, a w końcu akceptacji swojego zbyt krótkiego życia. Jednocześnie doświadczamy straty z perspektywy Josha. Jego złości, zgorzknienia, strachu i nieporadności. I zestawienie tych dwóch perspektyw łamie serce.

Smutek nie powinien wymazać tego, co było takie radosne i piękne. Fakt, że kwiaty opadną z drzewa wiśni, nie oznacza, że powinno się je opłakiwać, kiedy jeszcze znajdują się na gałęziach.

Na całe szczęście Kristan Higgins stworzyła niesamowicie uroczą i lekko ekscentryczną obsadę drugoplanowych postaci, które dodają książce humoru. Dzięki nim pojawiają się nie tylko łzy smutku, ale również łzy radości.

„Zdejmij z nieba księżyc” to szalenie poruszająca i chwytająca ze serce lektura. Pokazująca jak wygląda prawdziwa miłość i wszystkie jej odcienie. Przygotujcie się na smutek, ale też szczęśliwe momenty. Po prostu poznajcie Lauren i Josha.

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Wyciskacz łez | "All in. Serce ze szkła"




Są takie historie, które niezmiennie doprowadzają mnie do łez. Historie życiowe, pokazujące wszystkie jego odcienie. I właśnie taką historią jest ta opisana w „All in. Serce ze szkła”.

Kacey Dawson jest gitarzystką w słynnym girlsbandzie. Jednak sława niesie ze sobą pewne demony. Dziewczyna robi wszystko, żeby zapomnieć o swoich rodzicach, pogrążając się coraz mocniej w chaosie i bólu. Dopiero poznanie kierowcy limuzyny, Jonaha Fletchera, wyrywa ją z tego stanu. Nawiązują przyjaźń, dzięki której oboje zdają sobie sprawę, że w życiu chodzi o coś więcej. Kacey zdaje sobie sprawę, że powinna spełniać swoje marzenia, a Jonah uświadomił sobie, że nigdy nie zaznał prawdziwej miłości.

Właściwie od samego początku wiemy, jak zakończy się ta historia. Ale jednak jakaś mała cząstka mnie miała nadzieję, że nadejdzie cud i coś się zmieni. I mimo świadomości co nas czeka na ostatnich stronach książki, nic nie mogło mnie przygotować na to, jaki ból poczuję i ile łez wyleję.

"Pocałowałam Jonaha Fletchera całym swoim sercem i każdym fragmentem duszy, która będzie go kochać już zawsze.

Emma Scott sprawiła, że zakochałam się w Kacey i Jonahu, ich wspólnej historii. A kiedy całkowicie się w nią zaangażowałam, wbiła nóż w moje serce. To była boleśnie piękna lektura.

„All in. Serce ze szkła” to jedna z tych historii, które sprawiają, że jest się wdzięczny za każdą chwilę, którą mamy. Ale mimo to, jej moralizatorski wydźwięk nie przytłacza, a zachęca do życia pełną piersią.

niedziela, 24 marca 2024

środa, 14 lutego 2024

Idealna książka na Walentynki | "Xoxo. Miłość w stylu k-pop" Axie Oh


 

Tak bardzo potrzebowałam tej książki. Idealna doza słodyczy, zabawy i miłości. Idealna pozycja na walentynki!

poniedziałek, 29 stycznia 2024

Francuska rewolucja | "Wszystko, co lśni"



Rozgrywki wśród arystokratów bywają niebezpieczne. Ale dworskie intrygi w połączeniu z magią to śmiertelnie pułapka!


Camille po śmierci rodziców walczy o przetrwanie swoje i jej rodzeństwa. Młodsza siostra zdrowieje po chorobie, a brat popada w problemy alkoholowe. Dziewczyna używa magii, żeby przemienić zwykłe śmieci w pieniądze. Magia ją osłabia, powoduje ból. Camille marzy o lepszym życiu, zmianie. Postanawia więc przebrać się za arystokratkę i za pomocą magii oszukiwać bogaczy podczas gier hazardowych. Jednak nie wie, jak szybko wpadnie w sam środek dworskich intryg.

„Wszystko co lśni” to młodzieżówka, która po mistrzowsku łączy fikcję historyczną z fantasy. Autorka opisała życie dworskie w XIX wiecznej Francji, dworskie intrygi i niepokoje społeczne. Ta historia ma swój niepowtarzalny charakter i niesamowitą świeżość. Niektóre elementy są znane z innych popularnych historii, ale autorka wiele nowego wprowadziła. System magiczny jest zdecydowanie czymś innym, choć nie ukrywam, że mógłby być lepiej rozwinięty.

Książką ma kilka wątków, z których każdy coś wnosi. Historia Camille pokazuje, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla lepszego jutra. Często też zaślepieni wizją czegoś, nie potrafimy się zatrzymać. Autorka wplotła w to wszystko bardzo subtelny i uroczy wątek romantyczny, a także pokazała wiele z codzienności ludzi w tamtym czasie.

Klimat w tej książce jest niesamowity. Podczas lektury czułam się tak, jakbym znalazła się w Paryżu, czuła zapach świeżej bagietki z pobliskiej piekarni, zachwycała się pięknem Wersalu i czuła zbliżającą się rewolucję.

piątek, 8 grudnia 2023

Fantastyka i kryminał | " Krew i księżyc"



Seryjny morderca na wolności. Magia, która ujawnia się tylko w świetle księżyca. Wyjątkowa sceneria małego miasteczka. To ten typ książki, której nie można odłożyć. Ale kiedy już to zrobiłam, nie mogłam się doczekać, żeby znowu po nią sięgnąć.


Cat to sierota, która jako mała dziewczynka, która została oddana pod opiekę Sióstr Światła. Gdy podrosła zaczęła pracę u architekta przy budowie Sanktuarium. Pewnej nocy podczas kontroli rusztowania Catrin jest świadkiem ucieczki pewnego mężczyzny. Dziewczyna po skończonej pracy znajduje zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Szybko zostaje wyznaczony śledczy, który ma znaleźć sprawcę. Cat staje się jego pomocnicą, bo jako jedyna cokolwiek wie w tej sprawie. Tylko jak wytłumaczyć, że jest świadkiem morderstwa, tylko dlatego, że w świetle księżyca obudziła się jej moc?

Erin Beaty zabiera czytelnika w fascynującą podróż w głąb umysły kryminalisty. Razem z bohaterami prowadzimy śledztwo w sprawie morderstw, poznajemy tajemnice małego miasta i jego mieszkańców. W związku z tym, że autorka główny nacisk położyła na zagadkę kryminalną, elementy magii pozostawiają kilka niewiadomych. Dlatego strasznie się cieszę, że czeka na nas kontynuacja, która pozwoli lepiej zrozumieć system magiczny.

Powieść od początku do końca trzymała mnie w napięciu. Przez całą lekturę snułam domysły i zastanawiałam się, kto może być sprawcą. Lektura tej książki nie zawsze była lekka, bo autorka nie boi się zagłębiać w drastyczne szczegóły morderstw, a także dotyka tematu chorób psychicznych. Ani przez moment nie straciłam zainteresowania tą książką, na żadnym jej etapie. Słodko-gorzkie zakończenie sprawiło, że oczy mi zwilgotniały na krótką chwilę.

poniedziałek, 20 listopada 2023

Cozy fantastyka | "Księgarnie i kościopył"



Koniec roku zbliża się wielkimi krokami i powoli zaczynamy robić podsumowania. Macie już listę najlepszych książek, które przeczytaliście w 2023 r.? Koniecznie sięgnijcie po „Księgarnie i kościopył” bo dla mnie to książka, która jest w absolutnej czołówce tego roku!


Viv jako młoda najemniczka razem ze swoją grupą walczy z armią szkieletów. Podczas walki zostaje ranna i w związku z tym przywódca zostawia ją w nadmorskim miasteczku, żeby przeszła proces rekonwalescencji. Męczona nudą pewnego dnia odwiedza podupadającą księgarnie. Po raz pierwszy spotyka się z książkami i zakochuje w czytaniu. Powoli wtapia się w życie miasteczka i jego mieszkańców. Jednak okazuje się, że w pobliżu czai się niebezpieczeństwo.

Jestem absolutnie zakochana w stylu Travisa Baldree. Jego historie wcale nie stoją akcją, a bohaterami. I jasne, choć wszyscy lubimy sceny walki czy elementy polityczne w książkach fantasy, tak od czasu do czasu, miło jest sięgnąć po książkę, która wywoła uśmiech na twarzy i ciepło w sercu.

Strasznie się rozczuliłam czytając historię Viv. Oto orczyca, która jest przyzwyczajona do walki, odkrywa nagle radość płynącą z posiadania przyjaciół. Autor prezentuje cały wachlarz magicznych stworzeń, zupełnie od siebie różnych. Poznacie szczurołaczkę, gnomkę, elfy, krasnoludy...

„Księgarnie i kościopył” to prequel „Legend i latte”. W mojej ocenie jednak kolejność czytania tych książek nie wpłynie znacząco na ich odbiór, więc możecie czytać je w różnej kolejności. Jeśli jednak czytaliście już „Legendy i latte” i poczuliście, że może czegoś tamtej książce brakowało, to koniecznie sięgnijcie po prequel. Otrzymacie zdecydowanie więcej magii, akcji i niebezpieczeństw.

środa, 23 sierpnia 2023

Hit booktoka | "Każde kolejne lato" Carley Fortune

 


Słodko-gorzka historia, która mnie poruszyła dogłębnie.

poniedziałek, 31 lipca 2023

Najważniejsza książka mojego życia | "Tajemnice cierniowego dworu" Margaret Rogerson

 


Spełniłam swoje największe książkowe marzenie!
Kilka lat temu przeczytałam "Magię cierni". Zakochałam się w tej książce bez pamięci. A teraz objęłam matronatem nowelkę z tego świata ♥️

piątek, 30 czerwca 2023

Wylałam morze łez | "Wszystko, czym nigdy nie byliśmy" Alice Kellen



 Zamykając tę książkę słyszałam trzask mojego pękającego serca i dźwięk skapujących łez. Wiedziałam, że ta książka sprawi, że będę cierpiała. Ale mimo to, a może właśnie dlatego, tak przeżywałam historię Leah i Axela.

środa, 12 kwietnia 2023

Kocham tę książkę całym sercem | "To, co zostaje w nas na zawsze" Lucy Score



Ta książka to prawdziwy hit na TikToku. Widziałam mnóstwo filmików z cytatami. Byłam tak ciekawa, że planowałam już czytać ją w oryginale. A tu nagle okazuje się, że zostanie wydana w Polsce. I po prostu nie mogłam przejść obojętnie koło tej książki i po nią nie sięgnąć.

wtorek, 4 kwietnia 2023

Kolejne zaskoczenie! | "Dziewczyna, która skoczyła do morza" Axie Oh



Przez lata czytania książek nauczyłam się nie oczekiwać od nich wiele. Nie zrozumcie mnie źle, chodzi o brak wygórowanych oczekiwań. Niejednokrotnie zachęcona entuzjastycznymi recenzjami sięgałam po książkę i się strasznie rozczarowywałam. Więc teraz do książek podchodzę w miarę neutralnie. Po to, żeby mogły mnie zaskoczyć!