czwartek, 31 lipca 2025

Królowa romansów powraca | "Funny Story"



Kto jest w Waszej topce najlepszych autorów romansów?

Emily Henry w najlepszym wydaniu! Pokochałam historię Daphne i Milesa od pierwszej strony do ostatniej kropki. Słodka, wzruszająca, ciepła. Tak mogłabym określić „Funny Story”.

W życiu Daphne wszystko zaczyna się sypać, kiedy jej narzeczony tuż po wieczorze kawalerskim postanawia ją rzucić i związać się ze swoją najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa, Petrą. Zraniona i porzucona Daphne wprowadza się do byłego chłopaka Petry. W końcu znaleźli się w identycznej sytuacji i są w stanie siebie zrozumieć wzajemnie. Sprawy się jednak lekko komplikują, kiedy postanawiają udawać związek, żeby wzbudzić zazdrość w byłych partnerach...

Je­stem cy­nicz­ką. A cy­nik to ro­man­tyk, który za bar­dzo się boi, żeby mieć na­dzie­ję.

Emily Henry idealnie wyważyła tę historię, która jest romcomem, ale przy tym porusza wiele ważnych tematów. Jest to także opowieść o odkrywaniu siebie, o tym kim jesteś, co lubisz i czego chcesz od życia. Dla mnie „Funny Story” była najlepszą książką jej autorstwa, jaką miałam okazję czytać.

Wszystkie te chwile w ciągu dni, tygodni i miesięcy, które nie zostaną zaznaczone w kalendarzu odręcznie narysowanymi gwiazdkami albo małymi naklejkami.
To te chwile składają się na życie.

Zarówno Daphne, jak i Miles to postaci, którym Henry poświęciła wiele uwagi i miłości. Obserwujemy ich interakcje, poznajemy przeszłość, jesteśmy świadkami zmian, które zachodzą w ich życiu. Ta para idealnie się dopełnia i nie da się ich nie kochać.