piątek, 8 maja 2026

Urocza i rozczulająca | "Practice Makes Perfect. Lekcje randkowania



Co godnego polecenia czytaliście w kwietniu?

Ja kwiecień kończę z 6 przeczytanymi książkami, ale „Practice Makes Perfect. Lekcje randkowania” zdecydowanie zasługuje na polecenie. Jeżeli lubicie małomiasteczkowy romans i motyw fake dating to ta książka z pewnością jest dla Was.

Annie jest ulubienicą całego miasteczka. Zawsze miła i pomocna dla wszystkich. Jednak jej nieśmiałość sprawia, że trudno jej nawiązać relację z jakimkolwiek mężczyzną. Rozwiązaniem tego problemu mają być lekcje randkowania z Willem, który diabelnie przystojnym agentem ochrony. Tylko czy to ma prawo się udać?

To jest ten typ historii, która jest ciepła i otulająca niczym puchaty kocyk. Więź, chemia i niezaprzeczalne napięcie seksualne między głównymi bohaterami były naprawdę urzekające. Ich wspólna historia była wzruszająca i bliska mojemu sercu.

Jeśli nigdy nie zechcesz niczego romantycznego, w porządku. Ale nie mogę przejść przez życie, nie znając ciebie, nie rozmawiając z tobą i nie trzymać cie za rękę, kiedy wyruszam na przygodę, ponieważ obiecałeś. Bo nigdy z nikim nie czułam tego co czuje przy tobie.


Ale ta książka to nie tylko romans. To opowieść o borykaniu się z traumą dorastania w dysfunkcyjnym domu, o odnajdywaniu siebie i radzeniu sobie z oczekiwaniami innych. Te trudne tematy zostały zrównoważone przez zabawny i pogodny klimat małego miasteczka. Dzięki temu nie raz uśmiechniecie się podczas lektury, ale też na pewno wzruszycie.

To moja kolejna książka autorstwa Sarah Adams i śmiało mogę powiedzieć, że trafia do grona moich ulubionych autorek romansów ♥️

wtorek, 28 kwietnia 2026

Romantasy w najlepszym wydaniu | "Smocza iskra"



Macie w planach „Smoczą iskrę”?🐉✨

Ever jako jedna z niewielu przeżyła zamach na swoją rodzinę i swój gatunek. Całe życie spędziła na ukrywaniu się, knuciu i planowaniu zemsty. Zrobi wszystko, żeby złamać klątwę, która uwięziła jej smoka i sprawiła, że nie może się zmieniać. Jednak kiedy zostaje schwytana przez tych, których podejrzewa najbardziej, zaczyna kwestionować wszystko, w co uwierzyła.

Ta historia pędzi na łeb na szyję i nie daje czytelnikowi nawet chwili wytchnienia. Już od początku zostajemy wrzuceni w wir akcji. Towarzyszy nam przy tym Ever, przed którą smoczy świat nadal skrywa swoje tajemnice. A z tą bohaterką nie sposób się nudzić. Bezkompromisowa, przebojowa, walcząca o swoje. Ever zawsze mówi to co myśli i nigdy nie gryzie się język. Będziecie się dzięki niej śmiać, ale nie raz zirytuje Was swoim zachowaniem. To wszystko sprawia, że jest bardzo prawdziwa w swoich działaniach i kibicujemy jej na każdym etapie tej przygody!

Romantasy nie byłoby kompletne bez dobrego romansu. A ten jest wręcz idealny🤌🏼 Wyczuwalne napięcie i przekomarzanki między dwójką głównych bohaterów były gorące. Sposób, w jaki walczą z nieuniknionym przyciąganiem, ich sarkastyczne poczucie humoru i kąśliwe uwagi sprawiają, że czytelnik zatraca się w ich relacji bez pamięci. Tak się powinno pisać dobry slow burn❤️‍🔥

Autorka połączyła futurystyczną technologię i magię w sposób mistrzowski. Każdy szczegół, od odpisu futurystycznych pojazdów, po zaawansowaną technologicznie broń, zbroje ze smoczej łuski czy proces przemiany człowieka w smoka był po prostu niesamowity. Ivy Asher bardzo plastycznie opisuje swój świat, dzięki czemu łatwo sobie zwizualizować każdy opisany detal.

Końcówka zaskakuje, pozostawia niedosyt i wiele pytań. Nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie w moje ręce!

wtorek, 31 marca 2026

Duże rozczarowanie | "Silvercloak"



Z jakim wynikiem książkowym kończycie marzec? Trafiły się Wam jakieś perełki? A może jakieś książki wybitnie Was zawiodły?


W marcu udało mi się przeczytać 6 książek, co uważam za niezły wynik. Natrafiłam na same pozycje, które mi się podobały. No może z jednym małym wyjątkiem. Silvercloak nie jest złą książką. Jest bardzo przeciętną pozycją, która nie sprostała moim oczekiwaniom.

Poznajcie świat, w którym magia czerpie z rozkoszy i bólu. W tym właśnie świecie Saffron Killoran szykuje się do ukończenia elitarnej szkoły, która pozwoli wstąpić jej w szeregi Zakonu Srebrnej Peleryny. Organizacji, która stoi na straży prawa i porządku. Celem Saff od dziecka była zemsta na przedstawicielach gangu Krwawego Księżyca, który zabił jej rodziców. I teraz natrafia się ku temu okazja. Saffron ma zinfiltrować organizację od środka i pomóc w jej obaleniu.

I musicie przyznać, że sam ten opis brzmi bardzo ciekawie. Faktycznie świat i system magiczny mnie nie zawiodły. Oba elementy są ciekawe, dość oryginalne i świeże. A cała reszta jest po prostu poprawna.

Nie do końca polubiłam się ze stylem autorki. I czułam pewien zgrzyt. Z jednej strony dostajemy książkę dla dorosłych, miejscami bardzo brutalną, krwawą i pikantną, a z drugiej wszystko to jest opisane w sposób, który jest przeznaczony dla młodszego czytelnika. Pojawiają się kolejne powtórzenia i tłumaczenie wielu decyzji, które przy literaturze dla dorosłych są niepotrzebne.

Miałam też spory problem z wątkiem miłosnym. Czułam, że jest on wymuszony i trudno mi było wciągnąć się w niego na tyle, by zaczęło mi zależeć na relacji bohaterów.

Czy sięgnę po kontynuację? Nie wiem. Z jednej strony zakończenie Silvercloak mnie zaintrygowało i pojawiło się kilka wątków, które wymagają domknięcia. Ale też mam świadomość, że jest mnóstwo innych książek, które chce przeczytać i nie wiem czy chce tracić czas na historie, które są przeciętne.

środa, 18 marca 2026

Kolejny wyciskacz łez | "Mapa pragnień"



Lubicie sięgać po historię, które wzruszają? ❤️‍🩹🥺

Grace od zawsze znała swoją rolę. Urodziła się po to, aby uratować swoją siostrę. Jej komórki macierzyste przeszczepione zostały jej siostrze, Lucy, aby wyleczyć u niej ostrą białaczkę szpikową. Ale wszystko się zmienia, gdy Lucy umiera. Grace jest zagubiona i samotna, a w jej głowie pojawia się pytanie, kim właściwie jest, skoro jej dotychczasowy sens życia przestał istnieć. Lucy wiedziała, że jej siostra zostanie z poczuciem pustki i żalem, więc jeszcze przed swoją śmiercią przygotowała dla niej grę - Mapę pragnień. Dzięki tej grze Grace ma zrozumieć siebie i odnaleźć sens życia. A w tym wszystkim ma jej pomóc Will - tajemniczy wysłannik Lucy.

To nie jest prosta historia. To historia o dwójce ludzi, którzy są przepełnieni lękami i ograniczeniami, które nie pozwalają im żyć pełnią życia. Którzy czasami gubią się w życiu i muszą znaleźć w sobie ogromną siłę, aby coś zmienić. Alice Kellen stworzyła bardzo ludzkich bohaterów, z którymi bardzo łatwo się utożsamić. I w tym tkwi ogromna siła tej książki.

Przypuszczam, że wszyscy jesteśmy niedającą się sklasyfikować mieszaniną, miszmaszem rozmaitych rzeczy, szufladą pełną szpargałów, która zawzięcie walczy z wszelkimi etykietami... 


Sposób, w jaki Alice Kellen tworzy tak poruszające historie jest nie do opisania. Bo one nie tylko trafiają do serca, ale na długo pozostają też w głowie. Należą się jej ogromne brawa za stworzenie książki głębokiej, a zarazem lekkiej. Z romansem, który choć ważny, nie jest siłą napędową powieści.

Dojrzałość oznacza, że przestajesz żyć do zewnątrz, a zaczynasz żyć do wewnątrz. Kiedy uświadamiasz sobie, że jesteś wyjątkowym człowiekiem i zyskujesz głęboką świadomość własnego istnienia. 


„Mapa pragnień” to piękna opowieść o bólu, stracie, poszukiwaniu siebie i odnajdywaniu na nowo sensu życia. Myślę, że każdemu z nas przydałby się taki drogowskaz do odnalezienia siebie na nowo, kiedy czujemy się zagubieni.💜

wtorek, 10 marca 2026

Tajemnicze śledztwo | "Szkarłatny welon"



Kobieta w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Tajemnicze morderstwa. Intrygi polityczne, starożytna i zakazana magia oraz złoczyńcy czający się za każdym rogiem. Poznajcie „Szkarłatny welon”.

Celia zawsze była traktowana przez wszystkich jak laleczka z porcelany. Najpierw przez siostrę, później przez przyjaciół, a teraz przez narzeczonego. Piękna, ale za słaba żeby samodzielnie decydować o sobie. Mężczyzna zrobi wszystko, żeby ją chronić. Zataja przed nią informację, że w Belterze grasuje tajemniczy morderca. Kiedy Celia dowiaduje się o tym, postanawia rozpocząć własne śledztwo. Tyle, że w jego trakcie zostaje porwana przez króla wampirów...

Przedstawienie głównej bohaterki przez Shelby Mahurin było bardzo orzeźwiające. Nie jest to kolejna twardzielka, która stawia czoła każdemu wyzwaniu i ze wszystkim sobie radzi. Celia jest wrażliwa, ciekawa otaczającego ją świata i pełna nadziei. Pomimo zmagań z koszmarami i wspomnieniami jest zdeterminowana, aby nie pozwolić, by wydarzenia z przeszłości trzymały ją w ciągłym lęku. Przy tym niejednokrotnie popełnia błędy, ale zawsze się stara brnąć do przodu.

Takiej książki potrzebowałam. Dostaliśmy naprawdę dobrze napisany slow burn, który nie dominuje, a dopełnia główny wątek poszukiwania zabójcy. Cieszę się też, że Mahurin powróciła do wampirów, które obecnie są lekko pomijane w literaturze. I mam nadzieję, że się to zmieni, bo ich potencjał jest ogromny.

Michaił jako król jest krwiożerczym, przerażającym i brutalnym wampirem. Jednak w relacji z Celią zaczyna pokazywać swoje bardziej ludzkie oblicze. Z kolei Celia dzięki Michaiłowi staje się odważniejsza i bardziej pewna siebie, uczy się walczyć o siebie, zamiast chować się za silniejszymi przyjaciółmi. Ich relacja była pięknie zrównoważona.

„Szkarłatny welon” przywołuje opowieść o Pięknej i Bestii z gotyckim akcentem kryminalnym. Książka jest pełna mrocznych, gotyckich elementów, a powolnie rozwijający się romans, od wrogów do kochanków idealnie dopełnia całości.

wtorek, 10 lutego 2026

Fantastyka po polsku | "Spalić Wiedźmę"



Sara Weronika Sokolska jest Pierwszą Czarownicą Polanii. Lekko nieokrzesaną, o ciętym języku i z manierami, które pozostawiają wiele do życzenia. Mimo to, strzeże króla, mieszkańców Krakowa i magii tego miasta. Jednak pewnego dnia nad stolicą Polanii zaczynają zbierać się ciemne chmury, a Sara musi zmierzyć się z nieznanymi jej siłami. Aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i królowi czarownica będzie musiała targować się z demonami, wzmacniać magiczne bariery ochronne i podróżować na drugą stronę lustra.


Złego diabli nie biorą. Baliby się, że przejmie władzę w piekle.

„Spalić wiedźmę” jest debiutem autorki, który po latach doczekał się wznowienia. Nie miałam okazji czytać pierwotnej wersji, ale byłam ciekawa tej książki. I muszę przyznać, że ta książka przypadła mi do gustu.

Sanika jest postacią niejednoznaczną. Ma bogatą przeszłość i duży bagaż doświadczeń. To sprawia, że nie można się z nią nudzić.

- Czy twoja bezczelność nie zna granic?
- Cały czas sprawdzam (...) Dam ci znać, jeśli jakieś napotkam.

Po twórczość autorki sięgam w ciemno, odkąd polubiłam cykl o Jagodzie Wilczek. Magdalena Kubasiewicz już na stałe wpisała się w grono najlepszych polskich pisarzy urban fantasy. Na kartach jej książek ożywają legendy, dawne wierzenia, słowiańska mitologia. To idealne pozycje, by pochłonąć je za jednym razem, zanurzyć się w wykreowanym świecie bez pamięci.

Akcja pędzi i czasami czułam się lekko zagubiona. Bardzo też żałuję, że nie zdążyłam się nacieszyć magicznym obrazem Krakowa. Chciałabym lepiej poznać to miasto przesycone magią. Zdecydowanie książka mogłaby być dłuższa. Czekam na kolejne książki z tej serii.