wtorek, 31 marca 2026

Duże rozczarowanie | "Silvercloak"



Z jakim wynikiem książkowym kończycie marzec? Trafiły się Wam jakieś perełki? A może jakieś książki wybitnie Was zawiodły?


W marcu udało mi się przeczytać 6 książek, co uważam za niezły wynik. Natrafiłam na same pozycje, które mi się podobały. No może z jednym małym wyjątkiem. Silvercloak nie jest złą książką. Jest bardzo przeciętną pozycją, która nie sprostała moim oczekiwaniom.

Poznajcie świat, w którym magia czerpie z rozkoszy i bólu. W tym właśnie świecie Saffron Killoran szykuje się do ukończenia elitarnej szkoły, która pozwoli wstąpić jej w szeregi Zakonu Srebrnej Peleryny. Organizacji, która stoi na straży prawa i porządku. Celem Saff od dziecka była zemsta na przedstawicielach gangu Krwawego Księżyca, który zabił jej rodziców. I teraz natrafia się ku temu okazja. Saffron ma zinfiltrować organizację od środka i pomóc w jej obaleniu.

I musicie przyznać, że sam ten opis brzmi bardzo ciekawie. Faktycznie świat i system magiczny mnie nie zawiodły. Oba elementy są ciekawe, dość oryginalne i świeże. A cała reszta jest po prostu poprawna.

Nie do końca polubiłam się ze stylem autorki. I czułam pewien zgrzyt. Z jednej strony dostajemy książkę dla dorosłych, miejscami bardzo brutalną, krwawą i pikantną, a z drugiej wszystko to jest opisane w sposób, który jest przeznaczony dla młodszego czytelnika. Pojawiają się kolejne powtórzenia i tłumaczenie wielu decyzji, które przy literaturze dla dorosłych są niepotrzebne.

Miałam też spory problem z wątkiem miłosnym. Czułam, że jest on wymuszony i trudno mi było wciągnąć się w niego na tyle, by zaczęło mi zależeć na relacji bohaterów.

Czy sięgnę po kontynuację? Nie wiem. Z jednej strony zakończenie Silvercloak mnie zaintrygowało i pojawiło się kilka wątków, które wymagają domknięcia. Ale też mam świadomość, że jest mnóstwo innych książek, które chce przeczytać i nie wiem czy chce tracić czas na historie, które są przeciętne.

środa, 18 marca 2026

Kolejny wyciskacz łez | "Mapa pragnień"



Lubicie sięgać po historię, które wzruszają? ❤️‍🩹🥺

Grace od zawsze znała swoją rolę. Urodziła się po to, aby uratować swoją siostrę. Jej komórki macierzyste przeszczepione zostały jej siostrze, Lucy, aby wyleczyć u niej ostrą białaczkę szpikową. Ale wszystko się zmienia, gdy Lucy umiera. Grace jest zagubiona i samotna, a w jej głowie pojawia się pytanie, kim właściwie jest, skoro jej dotychczasowy sens życia przestał istnieć. Lucy wiedziała, że jej siostra zostanie z poczuciem pustki i żalem, więc jeszcze przed swoją śmiercią przygotowała dla niej grę - Mapę pragnień. Dzięki tej grze Grace ma zrozumieć siebie i odnaleźć sens życia. A w tym wszystkim ma jej pomóc Will - tajemniczy wysłannik Lucy.

To nie jest prosta historia. To historia o dwójce ludzi, którzy są przepełnieni lękami i ograniczeniami, które nie pozwalają im żyć pełnią życia. Którzy czasami gubią się w życiu i muszą znaleźć w sobie ogromną siłę, aby coś zmienić. Alice Kellen stworzyła bardzo ludzkich bohaterów, z którymi bardzo łatwo się utożsamić. I w tym tkwi ogromna siła tej książki.

Przypuszczam, że wszyscy jesteśmy niedającą się sklasyfikować mieszaniną, miszmaszem rozmaitych rzeczy, szufladą pełną szpargałów, która zawzięcie walczy z wszelkimi etykietami... 


Sposób, w jaki Alice Kellen tworzy tak poruszające historie jest nie do opisania. Bo one nie tylko trafiają do serca, ale na długo pozostają też w głowie. Należą się jej ogromne brawa za stworzenie książki głębokiej, a zarazem lekkiej. Z romansem, który choć ważny, nie jest siłą napędową powieści.

Dojrzałość oznacza, że przestajesz żyć do zewnątrz, a zaczynasz żyć do wewnątrz. Kiedy uświadamiasz sobie, że jesteś wyjątkowym człowiekiem i zyskujesz głęboką świadomość własnego istnienia. 


„Mapa pragnień” to piękna opowieść o bólu, stracie, poszukiwaniu siebie i odnajdywaniu na nowo sensu życia. Myślę, że każdemu z nas przydałby się taki drogowskaz do odnalezienia siebie na nowo, kiedy czujemy się zagubieni.💜

wtorek, 10 marca 2026

Tajemnicze śledztwo | "Szkarłatny welon"



Kobieta w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Tajemnicze morderstwa. Intrygi polityczne, starożytna i zakazana magia oraz złoczyńcy czający się za każdym rogiem. Poznajcie „Szkarłatny welon”.

Celia zawsze była traktowana przez wszystkich jak laleczka z porcelany. Najpierw przez siostrę, później przez przyjaciół, a teraz przez narzeczonego. Piękna, ale za słaba żeby samodzielnie decydować o sobie. Mężczyzna zrobi wszystko, żeby ją chronić. Zataja przed nią informację, że w Belterze grasuje tajemniczy morderca. Kiedy Celia dowiaduje się o tym, postanawia rozpocząć własne śledztwo. Tyle, że w jego trakcie zostaje porwana przez króla wampirów...

Przedstawienie głównej bohaterki przez Shelby Mahurin było bardzo orzeźwiające. Nie jest to kolejna twardzielka, która stawia czoła każdemu wyzwaniu i ze wszystkim sobie radzi. Celia jest wrażliwa, ciekawa otaczającego ją świata i pełna nadziei. Pomimo zmagań z koszmarami i wspomnieniami jest zdeterminowana, aby nie pozwolić, by wydarzenia z przeszłości trzymały ją w ciągłym lęku. Przy tym niejednokrotnie popełnia błędy, ale zawsze się stara brnąć do przodu.

Takiej książki potrzebowałam. Dostaliśmy naprawdę dobrze napisany slow burn, który nie dominuje, a dopełnia główny wątek poszukiwania zabójcy. Cieszę się też, że Mahurin powróciła do wampirów, które obecnie są lekko pomijane w literaturze. I mam nadzieję, że się to zmieni, bo ich potencjał jest ogromny.

Michaił jako król jest krwiożerczym, przerażającym i brutalnym wampirem. Jednak w relacji z Celią zaczyna pokazywać swoje bardziej ludzkie oblicze. Z kolei Celia dzięki Michaiłowi staje się odważniejsza i bardziej pewna siebie, uczy się walczyć o siebie, zamiast chować się za silniejszymi przyjaciółmi. Ich relacja była pięknie zrównoważona.

„Szkarłatny welon” przywołuje opowieść o Pięknej i Bestii z gotyckim akcentem kryminalnym. Książka jest pełna mrocznych, gotyckich elementów, a powolnie rozwijający się romans, od wrogów do kochanków idealnie dopełnia całości.