wtorek, 10 lutego 2026

Fantastyka po polsku | "Spalić Wiedźmę"



Sara Weronika Sokolska jest Pierwszą Czarownicą Polanii. Lekko nieokrzesaną, o ciętym języku i z manierami, które pozostawiają wiele do życzenia. Mimo to, strzeże króla, mieszkańców Krakowa i magii tego miasta. Jednak pewnego dnia nad stolicą Polanii zaczynają zbierać się ciemne chmury, a Sara musi zmierzyć się z nieznanymi jej siłami. Aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i królowi czarownica będzie musiała targować się z demonami, wzmacniać magiczne bariery ochronne i podróżować na drugą stronę lustra.


Złego diabli nie biorą. Baliby się, że przejmie władzę w piekle.

„Spalić wiedźmę” jest debiutem autorki, który po latach doczekał się wznowienia. Nie miałam okazji czytać pierwotnej wersji, ale byłam ciekawa tej książki. I muszę przyznać, że ta książka przypadła mi do gustu.

Sanika jest postacią niejednoznaczną. Ma bogatą przeszłość i duży bagaż doświadczeń. To sprawia, że nie można się z nią nudzić.

- Czy twoja bezczelność nie zna granic?
- Cały czas sprawdzam (...) Dam ci znać, jeśli jakieś napotkam.

Po twórczość autorki sięgam w ciemno, odkąd polubiłam cykl o Jagodzie Wilczek. Magdalena Kubasiewicz już na stałe wpisała się w grono najlepszych polskich pisarzy urban fantasy. Na kartach jej książek ożywają legendy, dawne wierzenia, słowiańska mitologia. To idealne pozycje, by pochłonąć je za jednym razem, zanurzyć się w wykreowanym świecie bez pamięci.

Akcja pędzi i czasami czułam się lekko zagubiona. Bardzo też żałuję, że nie zdążyłam się nacieszyć magicznym obrazem Krakowa. Chciałabym lepiej poznać to miasto przesycone magią. Zdecydowanie książka mogłaby być dłuższa. Czekam na kolejne książki z tej serii.