Kobieta w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Tajemnicze morderstwa. Intrygi polityczne, starożytna i zakazana magia oraz złoczyńcy czający się za każdym rogiem. Poznajcie „Szkarłatny welon”.
Celia zawsze była traktowana przez wszystkich jak laleczka z porcelany. Najpierw przez siostrę, później przez przyjaciół, a teraz przez narzeczonego. Piękna, ale za słaba żeby samodzielnie decydować o sobie. Mężczyzna zrobi wszystko, żeby ją chronić. Zataja przed nią informację, że w Belterze grasuje tajemniczy morderca. Kiedy Celia dowiaduje się o tym, postanawia rozpocząć własne śledztwo. Tyle, że w jego trakcie zostaje porwana przez króla wampirów...Przedstawienie głównej bohaterki przez Shelby Mahurin było bardzo orzeźwiające. Nie jest to kolejna twardzielka, która stawia czoła każdemu wyzwaniu i ze wszystkim sobie radzi. Celia jest wrażliwa, ciekawa otaczającego ją świata i pełna nadziei. Pomimo zmagań z koszmarami i wspomnieniami jest zdeterminowana, aby nie pozwolić, by wydarzenia z przeszłości trzymały ją w ciągłym lęku. Przy tym niejednokrotnie popełnia błędy, ale zawsze się stara brnąć do przodu.
Takiej książki potrzebowałam. Dostaliśmy naprawdę dobrze napisany slow burn, który nie dominuje, a dopełnia główny wątek poszukiwania zabójcy. Cieszę się też, że Mahurin powróciła do wampirów, które obecnie są lekko pomijane w literaturze. I mam nadzieję, że się to zmieni, bo ich potencjał jest ogromny.
Michaił jako król jest krwiożerczym, przerażającym i brutalnym wampirem. Jednak w relacji z Celią zaczyna pokazywać swoje bardziej ludzkie oblicze. Z kolei Celia dzięki Michaiłowi staje się odważniejsza i bardziej pewna siebie, uczy się walczyć o siebie, zamiast chować się za silniejszymi przyjaciółmi. Ich relacja była pięknie zrównoważona.
„Szkarłatny welon” przywołuje opowieść o Pięknej i Bestii z gotyckim akcentem kryminalnym. Książka jest pełna mrocznych, gotyckich elementów, a powolnie rozwijający się romans, od wrogów do kochanków idealnie dopełnia całości.
