Jeżeli mnie już trochę obserwujecie, na pewno wiecie jakie są moje ulubione motywy w książkach i filmach. Tajemniczy spadek i tajemnice związane z nim są w mojej topce. Oglądałam z nim filmy i czytałam książki. Więc jeżeli tak, jak ja lubicie ten motyw to mam dla Was propozycję idealną!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 lutego 2023
sobota, 9 stycznia 2016
Lauren Oliver "Delirium"
Etykiety:
Klucznik 2016,
Lauren Oliver,
Moon Drive,
Otwarte,
Powieść młodzieżowa,
Young Adult
Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.
Amor deliria nervosa potocznie zwana delirią. Najgorsza choroba na świecie. Jeżeli na nią zachorujecie źle skończycie. Na szczęście ludzkość od czterdziestu trzech lat ma na miłość lekarstwo.Każdy obywatel przyjmuje remedium po skończeniu osiemnastu lat. Uważa się, że miłość zabija,sprawia cierpienie i niewyobrażalnie wręcz ogłupia człowieka. Nikomu jest więc nie potrzebna, przecież można się wyleczyć żyć szczęśliwie i spokojnie, a partnera na całe życie idealnie dobranego do nas. Wszyscy jednak zapomnieli, że miłość to nie tylko wszystko co złe. To przede wszystkim szczęście, uniesienie, możliwość zrobienia wszystkiego, wsparcie, bezpieczeństwo przy drugiej osobie, ... Jednym słowem wszystko co najlepsze. Założę się, że kojarzycie historię Romea i Julii. Ta piękna książka w świecie wolnym od miłości służy za przestrogę przed konsekwencjami zakochania. Pewna osoba miała się jednak przekonać, że to uczucie wcale nie jest straszne.
Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.
Lena Haloway święcie wierzy w słuszność remedium. Może to
wynikać z wielu powodów. Jej matka mimo trzykrotnego leczenia zabiła się z miłości do jej ojca, który nie żył. Jej siostra, Rachel przed zabiegiem szaleńczo się zakochała, a potem to wszystko straciła. Dziewczyna odlicza dni do swojej szansy na (według niej) szczęście, niecierpliwie czeka na dzień, w którym dostanie swoją dawkę leku. Poznaje jednak Alexa. Lena myśli, że będzie to bezpieczna znajomość. On jest rok straszy, wyleczony, na pewno sparowany. Czego się bać? Chłopak odkrywa przed nią swoją największą tajemnicę. Wcale nie jest uleczony. Mieszka w Głuszy, miejscu gdzie nikt nie wierzy w idee państwa, nikt nie dostał remedium i gdzie ludzie nie boją się kochać. Ku przerażeniu Leny zakochuje się w Aleksie. Czas zabiegu zbliża się nieubłaganie. Teraz dziewczyna myśli, że mogą wygrać z systemem. Ich dwójka przeciwko setkom tysięcy ludzi. Co zrobi Lena? Podda się zabiegowi? Zostanie z Alexem? Tylko co wtedy?
Jego oczy błyszczą światłem, jest w nich więcej światła niż we wszystkich słońcach wszechświata, więcej światła, niż mogłoby powstać przez setki miliardów lat.
Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam
się po niej tyle dojrzałości. Książka nie przyprawia o zbyt szybkie bicie serca. Odpręża, sprawia, że spływa na czytelnika spokój. Autorka znalazła ciekawy temat. Nie spotkałam się jeszcze z podobną dystopią. Jest miłą odmianą od książek o wilkołakach, wampirach, mitologii i wszystkiego co magiczne. Książka wciąga i aż do końca nie da się przestać o niej myśleć. W mojej głowie, przez cały czas tłukło się jedno pytanie. Czy potrafiłabym żyć bez miłości, wyleczyć się z niej? A wy?
Książka przeczytana w ramach wyzwania: CZYTAM YOUNG ADULT oraz KLUCZNIK 2016
piątek, 1 stycznia 2016
Sophie McKenzie "Gra pozorów"
Etykiety:
Akapit Press,
Powieść młodzieżowa,
Sophie McKenzie
Bardzo nie lubię krytykować żadnych książek. Staram się znaleźć jak najwięcej plusów i zalet, które mogę Wam pokazać. Jednak przyszedł ten czas kiedy nie wiem co o książce napisać. Dlatego też dzisiaj będzie krótka recenzja.
River i Flynn, Grace i James. Czwórka najlepszych przyjaciół, dwie pary. Głównymi bohaterami są River i Flynn. To na ich związku skupiła się autorka. Flynn ma bardzo wybuchowy temperament, zaś River to cicha i pilna uczennica. Rodzice dziewczyny od początku nie lubili jej chłopaka, ale gdy ten uderzył swojego ojca miarka się przebrała. Nie ważny był fakt, że mężczyzna był pijakiem, bił rodzinę i się nad nimi znęcał. Najważniejsze to co zrobił Flynn. Wyjechał razem z siostrą i matką, a River miała się z nim nie kontaktować. Jednak miłość zwyciężyła. Chłopak wrócił do kraju, chodzi na terapię i para się różnych robót ażeby przeżyć. Zmienił się. Mimo wcześniejszych niepowodzeń wrócili do siebie. Teraz została tylko kwestia przekonania rodziców o zmianie chłopaka. Nie będzie to jednak łatwe. Mimo to udaje im się to i niedługo po tym zamieszkują razem z ojcem dziewczyny w komunie. To niewielka społeczność, która sobie pomaga i żyje ekologicznie. Para razem chodzi do szkoły i spędza ze sobą każdą możliwą chwilę, ponieważ próbują nadrobić stracony czas. Jednak pewnego dnia na drodze ich miłości staje przeszkoda. Czy para poradzi sobie z tą sprawą? Jakie konsekwencje może mieć popełniony w przeszłości błąd? Czy można mieć przed swoją drugą połówką nawet najmniejsze tajemnice?
Książka przez większą część jest po prostu nudna. Dopiero przy końcowych stronach akcja zaczyna się rozwijać. Dostałam strasznie dużą dawkę emocji, która niestety była za duża. Mimo wszystko książkę czytało się szybko i przyjemnie. To była naprawdę dobra książka z gatunku "odmużdzacz". Czasami są mi bardzo potrzebne. Chyba każdy czasami czuje, że ma dość ambitnej literatury, która skłania do przemyśleń, refleksji, a "Gra pozorów" sprawdza się w takiej sytuacji wręcz idealnie. Zakończenie nie sprawiło mi ogromnego zaciekawienia następną częścią, jednak raczej po nią sięgnę. Mam nadzieję, że będzie ona lepszą opowieścią niż ta.Czytaliście może tą książkę? Jakie macie opinie?
wtorek, 29 grudnia 2015
Recenzja "Malfetto. Mroczne piętno." Marie Lu
Etykiety:
Fantastyka,
Literatura amerykańska,
Powieść młodzieżowa,
Zielona sowa
Każdy człowiek kryje w sobie mrok, choć ukryty.
Adelina Amouteru jest dzieckiem zarazy. Była malutka, kiedy jej państwo, Kenettrę, nawiedziła
tajemnicza epidemia. Zachorowała na nią ona, jej siostra Violetta oraz ich matka. Kobieta zmarła na wskutek zarazy, siostra wyszła bez szwanku, zaś ona została naznaczona. Malfetto. Po lewym oku została tylko blizna, a jej włosy i rzęsy stały się srebrne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce się zadawać, żenić i mieć dzieci z Malfetto. Adelina jest pod opieką swojego znienawidzonego ojca, który chce ją sprzedać obcemu człowiekowi. Dlatego też pewnej nocy ucieka od niego, lecz ten ją dogania i zaczyna się znęcać. Wtedy ona uwalnia demony, o których nawet nie wiedziała. Słyszała pogłoski, że niektóre osoby, które przeżyły zarazę mają niezwykłe zdolności np. potrafią wyczarować ogień, wezwać i okiełznać wiatr oraz dzikie bestie, znikać bez śladu, a nawet błyskawicznie zabijać. Nie sądziła jednak, że należy do tego grona. Swoimi mocami zabiła ojca, a teraz sama, siedząc w lochu, czeka na śmierć poprzez spalenie na stosie...Ból podkreśla piękno.
Pasja jest jasna i ciepła, ale ma również mroczną stronę, która łączy się ze strachem. Nasze serca napełnia strach, gdy sądzimy, że naszym bliskim zagraża niebezpieczeństwo, prawda? Nie można kochać, nie czując strachu. Obie te emocje współegzystują.
Teren Santoro jest głównym Inkwizytorem. Służy królowi i jest
głęboko przekonany, że za coraz gorszy stan państwa winni są Malfetto. Wierzy, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest zabicie wszystkich osób naznaczonych Mrocznym Piętnem. To on ma zabić Adelinę Amouteru. Teren jest kochankiem królowej, ale to nie jest jego jedyna tajemnica. A jest to człowiek, który zrobi wszystko, naprawdę wszystko, żeby chronić swoje sekrety. Złożył przysięgę Osi Inkwizycji i niestety cały czas pokazuje, jak dobrze ją spełnia. Żaden Malfetto nie może czuć się bezpieczny...
Przykro. Zawsze komuś jest przykro. Czy w tym świecie można kupić coś za przeprosiny?
pierwszoosobowa, natomiast Terena i Enzo drugoosobowa. Jest to ciekawy styl pisania książki. Wręcz niespotykany. Z czystym sercem mogę polecić każdemu. Czy o czymś zapomniałam? A tak... Po przeczytaniu pierwszej części nie będziecie mogli się doczekać drugiej. Gwarantowane. Skąd to wiem? Ja tak mam :)
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Gayle Forman "Byłam tu"
Etykiety:
Bukowy Las,
Gayle Forman,
Powieść młodzieżowa
Zawsze bardzo ciężko przeżywamy śmierć drugiej osoby. Nawet kiedy jest to dla nas zupełnie obcy człowiek. Myślimy: "Miał jeszcze tyle życia przed sobą". A co jeśli to dla nas najbliższa osoba? Przyjaciółka? Wtedy pojawiają się dwa podstawowe pytania. Dlaczego to zrobiła? Czy byłam aż tak złą przyjaciółką, że niczego nie zauważyłam?
Straciłam kogoś bardzo niedawno. Kogoś tak ważnego, że czuję się, jakby część mnie umarła wraz z tą osobą. A teraz nie umiem być już sobą. Nie wiem, czy w ogóle istnieje jakaś ja po tym, jak jej zabrakło.
Cody Reynolds jest typową szarą myszką. Nie lubi wychylać się poza szereg. Ma trudne życie, w
domu się nie przelewa, wychowała się tylko z matką. Meg Garcia to jej zupełne przeciwieństwo. Żywiołowa, nie bojąca się powiedzieć co myśli na każdy temat, wyróżniająca się z tłumu. Są jak niebo i ziemia, noc i dzień. Równie odległe od siebie. Mimo wszystko to najlepsze przyjaciółki. Jednak nagle, niespodziewanie jedna z nich postanawia popełnić samobójstwo. Jak myślicie która? To Meg. Od kiedy wyjechała się dalej uczyć do innego miasta wszystko się zmieniło. To do Meg mimo, że była inna niż wszyscy,ciągnęły tłumy. A jednak...
To Cody mogłaby się poddać. Miała więcej powodów, żeby dać sobie spokój. Życie rzucało jej sporo kłód pod nogi, o wiele za dużo. A mimo to wytrzymała. Teraz przyszedł kolejny cios. Samobójstwo "lepszej" połowy ich pakietu. Meg lubiła mieć wszystko zaplanowane, dlatego też napisała do swoich rodziców i Cody list pożegnalny i wysłała go z opóźnieniem. Napisała dlaczego to robi, gdzie będzie można znaleźć jej ciało i jaką truciznę wypiła. Była jednak jedna osoba, która tego mejla nie dostała. Młodszy brat Meg. Jakby bała się, że on coś w tym liście zauważy. Bo czy to była na pewno samodzielna decyzja dziewczyny? Miała rację, chłopak po przeczytaniu listu wpadł trochę nieświadomie pewien trop. Od razu zgłosił to Cody. Ta zastanawia się czy drążyć temat czy może jednak zrezygnować? Powiedzieć to rodzicom przyjaciółki, a może jednak zachować to dla siebie? Tysiące myśli. Dwie drogi. Jedno dobre rozwiązanie...
Istnieje wiele ścieżek. Tyle sposobów na życie, tyle definicji życia jako takiego, definicji, które dla każdego znaczą coś innego. Patrzymy na nie tak wąsko. A kiedy już się to pojmie, kiedy już się zrozumie, że nie musimy się kierować sztucznie stworzonymi ograniczeniami, wtedy wszystko staje się możliwe, a człowiek taki wolny.
Gayle Forman po raz kolejny porusza ciężki temat śmierci. Teraz ma ona jednak trochę inny format. Czytając opis miałam pewne obawy o tą książkę. Autorka musi mieć niespotykany sposób pisania, opowiadania historii, bo przecież książki nie mogą się powielać. Muszę przyznać, że poradziła sobie z tym naprawdę świetnie. Ciężko jest pisać niepowtarzalnie w jednym temacie. Trzeba mieć pomysł i świeżość myśli. Dlatego też wielkie pokłony przed panią Forman za jej najnowszą książkę. Dużo daje do myślenia, wiele refleksji pojawia się w głowie, to istna bomba uczuciowa i refleksyjna. Nie bójcie się po nią sięgnąć!niedziela, 20 września 2015
Recenzja "Nie do pary" Ewa Nowak
Etykiety:
Egmont,
Ewa Nowak,
Powieść młodzieżowa
Alek jako licealista nienawidzi swojej matki, cały czas pamiętając o krzywdach wyrządzonych w dzieciństwie, więc robi wszystko żeby tylko jej dopiec. Ma wspaniałą dziewczynę Karinę, baletnicę, którą bardzo kocha. Dochodzi jednak do małej kłótni i zrywają ze sobą. Chłopak razem z Gawłem idzie na imprezę, by się odstresować i rozerwać. Poznaje tam Agatę, starszą od siebie o kilka lat dziewczynę, która jest zupełnym przeciwieństwem Kariny. Zaczynają się spotykać, kiedy jego była chce się z nim pogodzić. Alek z jednej strony bardzo chce do niej wrócić, ale z drugiej zostać z Agatą. Rozpoczyna więc grę na dwa fronty. Wie jednak, że kiedyś będzie musiał zdecydować, którą z dziewczyn bardziej kocha. W tym czasie zbliża się niebezpiecznie do Izy, koleżanki z klasy. Trzy genialne i piękne dziewczyny, ale tylko jeden chłopak. Którą wybrać skoro wszystkie są wyjątkowe i niepowtarzalne? Najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie ich w jedną całość. Szkoda tylko, że tak się nie da i Alek będzie musiał wybrać zupełnie sam. Tylko jak to zrobić?
Otóż, kochane dzieci, zapamiętajcie sobie raz na zawsze: nie da się w żyć być zawsze porządnym człowiekiem, ale w miarę możliwości trzeba się postarać, żeby nie być bydlakiem.Ewa Nowak stworzyła książkę, która nie jest pustą opowieścią o miłości, tylko historią, która ma drugie dno i głębszy sens. Czytając "Nie do pary" miałam wrażenie, że jestem na spotkaniu z pedagogiem, ale piszę o tym, dlatego że mi się nie podobało, bo wręcz przeciwnie byłam z tego bardzo zadowolona. Książka na pewno zostawi niezatarte ślady w mojej pamięci. Czyta się ją bardzo szybko i lekko, choć przy takim temacie jest to wręcz niemożliwe. Dlatego też polecam tą książkę i poprzednie powieści Ewy Nowak.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Recenzja "Dziewczyna ognia i cierni" Rae Carson
Etykiety:
Powieść młodzieżowa,
Wydawnictwo Albatros
Raz na sto lat Bóg wybiera jakieś dziecko do spełnienia misji. Podczas chrztu w pępku niemowlęcia umieszcza Boski Kamień. Wybraniec nie wie, jakie zadanie ma wykonać. Wie tylko, że będzie to coś doniosłego i cudownego. Musi sam odkryć cel swojej misji i udowodnić, że jest wart boskiego daru. Jeśli mu się to nie uda podzieli los większości swoich poprzedników. Umrze młodo. W tym stuleciu to Elisa została wybrana.















